Ferrari będzie miało mocniejszy silnik na Spa i Monzę

Zgodnie z tym co mówi Marco Mattiacci, Ferrari traci do Mercedesa aż 1,2 sekundy na okrążeniu. Jest to duża strata, którą trudno odrobić w trakcie sezonu. Włoski zespół od kilku dobrych lat ma duże problemy z aerodynamiką. Były one spowodowane głównie, źle działającym tunelem aerodynamicznym, który dopiero w ostatnim roku został poprawiony.

Do tego doszła w tym roku nowa jednostka napędowa. Nie tylko jest ona cięższa od tej, którą mają rywale, ale też spala więcej paliwa. Włoski Autosprint w swojej publikacji pisze, że Ferrari znalazło rozwiązanie, które pozwoli im zyskać od 15 do 20 koni mechanicznych.

Generator energii cieplnej z wydechu i turbiny MGU-H, nie pracował do tej pory zbyt wydajnie ponieważ dużo ciepła jest wydzielane przez rozgrzane rury układu wydechowego. Inżynierowie Ferrari opracowali nową farbę/lakier, który ma działać jak izolacja i poprawić wydajność całego układu.

Dzięki temu więcej ciepła będzie zachowane w układzie. MGU-H będzie odzyskiwał więcej energii, a tym samym spadnie zużycie paliwa i możliwe, że wzrośnie moc całej jednostki. Na pewno jest to ważna wiadomość przed Grand Prix Belgii i Włoch. Tam to głównie ilość koni mechanicznych decyduje o tym kto jest zwycięzcą.

Jest to dobra wiadomość dla fanów Ferrari. Z drugiej strony nie ma co liczyć na dramatyczną poprawę czasów. To jest po prostu krok, który zespół może wykonać przy obecnie zamrożonych jednostkach napędowych. Na przyszły sezon szykowany jest kompletnie nowy silnik.