Top Ad unit 728 × 90

 

Wyścig w Australii, nuda, czy kłębek problemów z F1

Sezon oficjalnie rozpoczął się w miniony weekend. Mercedes pokazał taką przewagę nad resztą stawki, że równie dobrze już na samym początku analizy minionego weekendu, mogę im pogratulować mistrzostwa, jednego i drugiego w sezonie 2015.

O ile, same osiągi Mercedesa nie były taką niespodzianką, tak problemy techniczne innych tak. Tylko 11 kierowców pojawiło się na mecie, tego spodziewaliśmy się w zeszłym, a nie w tym sezonie. Manor miał problemy softwarowe i nawet nie uruchomił silników, Magnussen i Kvyat odpadli w drodze na start, dwa Lotusy odpadły już po pierwszym okrążeniu.

Jeśli ktoś w sezonie 2010 powiedziałby wam, że Red Bull i McLaren będą sobie za kilka lat, tak słabo radziły to raczej byście w to nie uwierzyli. Dostawcy ich jednostek napędowych kompletnie się nie sprawdzili na początku tego roku. O ile Mercedes i Ferrari mają dużo więcej mocy, tak Renault i Honda wielkie problemy z jej przekazywaniem i reagowaniem na ruchy pedału gazu, nie mówiąc już nawet o samej niezawodności.

Pomimo dominacji Mercedesów, wyścig wcale nie był tak nudny. Oczywiście nie był też idealny, najlepiej wskazują to wyniki naszej ankiety. W skali jeden do dziesięciu na ten moment ocena wynosi - 5,09

Kierowcy Force India musieli walczyć z Buttonem o ostatni punkt, trzech debiutantów pokazało się z bardzo dobrej strony, a Sebastian Vettel i jego miejsce na podium pokazało nam, że przejście do Ferrari to była bardzo decyzja. Zabrało nam Lotusów i Raikkonena w środku stawki i jestem pewny, że wyścig byłby troszkę ciekawszy.

Zawiodło mnie ponownie Pirelli. Dostawca opon wybrał takie mieszanki, które pozwoliły jechać zawodnikom na jeden pit stop. Takie wyścigi nigdy nie będą ciekawe w momencie, kiedy wszyscy musza skorzystać z dwóch mieszanek.

Kierowcą tego wyścigu na pewno był Felipe Nasr. Taki debiut w Sauberze, który rok temu nie zdobył żadnego punktu. Czapki z głów, a biorąc jeszcze pod uwagę to, że zespół przez Giedo Van der Garde mógł wcale nie wystartować to trzeba powiedzieć, że w tym wszystkim miał też naprawdę dużo szczęścia.

Mam nadzieję, że kolejne wyścigi będą ciekawsze. Trochę w Australii mieliśmy za mało bolidów na starcie, a różnice między nimi były zbyt duże. Pirelli nie pomogło i tym samym wyszło jak wyszło. Na ten moment nie pozostało nam nic innego jak czekać na wyścig w Malezji i liczyć na deszcz.

Formuła 1 ma wiele problemów, trudno znaleźć jednoznaczne ich rozwiązanie. Jestem jednak fanatykiem, który uważa, że wyścigi w końcu same się obronią, tak jak to miało miejsce w poprzednim sezonie. To dopiero pierwsze Grand Prix, dajmy sobie czas na prawdziwą ocenę.

Dominacji Mercedesa raczej nikt szybko nie przerwie, ale chyba Nico Rosberg tak łatwo nie odpuści walki z Lewisem Hamiltonem jak w Australii?
[post_ad]
Wszelkie prawa zastrzeżone Polski Fan Klub Formuły 1 © 2010 - 2016 Zdjęcia © Ferrari spa/Ercole Colombo, Renault, Williams, McLaren, Getty Images/Red Bull, Force India/Sutton, Sauber F1 Team, Lotus, Pirelli
This website is unofficial and is not associated in any way with the Formula One group of companies. F1, and related marks are trade marks of Formula One Licensing B.V.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.