Formuła 1 przyprawia mnie o ból głowy

Bernie Ecclestone wczoraj na Hungaroringu spotkał się z szefami zespołów i oczywiście, rozmawiali oni o kolejnych zmianach jakie by tu można wprowadzić. Ja już naprawdę nie wiem, czy oni sami wiedzą jaki kierunek na najbliższe lata ma obrać ten sport. Z jednej strony tak jak Horner, wszyscy mają już dość narzekania na wszystko związane z F1, a z drugiej wymyślają i zgadzają się sami na takie durne pomysły jak podwójne punkty.

Przechodząc jednak do sedna. W trakcie spotkania wszyscy stwierdzili, że dominacja Mercedesa zapewne jest zła dla Formuły 1, tak samo jak w poprzednich latach Red Bulla. Dlatego też wpadli na rozwiązanie, które jest stosowane już w DTM i WTCC. Balast dla najlepszych. Po każdym wyścigu zawodnicy nie tylko będą zdobywać punkty, ale też dodatkowe kilogramy balastu. Zwycięzca dostanie 20kg, drugi zawodnik 18kg itd.

Z jednej strony rozumiem myśl przewodnią, jaka stoi za takim pomysłem. Z drugiej jest to wprowadzenie kolejnego sztucznego narzędzia, które ma sprawić, że wyścigi będą ciekawsze.

Moim zdaniem kolejne zmiany, które mają utrudnić odbiór Formuły 1 widzom. Już teraz nowi fani nie znają pewnie połowy przepisów i zapisków regulaminowych, a oni chcą to jeszcze utrudnić. Jeszcze parę lat temu wystarczyło powiedzieć, że do wyścigu zawodnicy startują w kolejności z kwalifikacji i mistrzostwo zdobywa ten co wygra najwięcej wyścigów. Teraz przez dwadzieścia minut musisz tłumaczyć przebieg kwalifikacji, a potem rozpisać zasady związane z zużyciem części i kary, które zawodnik może otrzymać. Już nie mówiąc o takich skrótach jak MGU-K, MGU-H, DRS, czy bóg wie co jeszcze.

Potem rozmawiasz ze znajomym o swojej pasji do F1, a on mówi, a ja myślałem, że oni tylko w kółko jeżdżą...

Zmniejszyć docisk aerodynamiczny, zwiększyć przyczepność mechaniczną. Zrezygnować z DRS-u i obowiązku korzystania z dwóch różnych mieszanek, oraz opon z Q2 dla pierwszej dziesiątki. To są moim zdaniem główne problemy, które powinny być rozwiązane na dziś. Nie mówcie mi tylko o dźwięku silnika, bo z tym już nic nie da się zrobić, a za przeproszeniem rzygać mi się chce jak czytam o przywróceniu V8, V10 itd.

PS. Zdjęcie obrazujące ten post, zostało wybrane z bliżej nieokreślonej przyczyny..