W styczniu 2026 roku Honda z pompą zaprezentowała swój nowy silnik RA626H, który od sezonu Formuły 1 w 2026 roku napędzi bolidy zespołu Aston Martin. Wydarzenie miało miejsce w Tokio i zgromadziło kluczowe postacie świata motorsportu, w tym szefa F1 Stefano Domenicaliego oraz Lawrence'a Strolla, właściciela Aston Martin. To inauguracja w pełni fabrycznej współpracy między japońskim gigantem a brytyjskim producentem, z ambicjami na zwycięstwa w królowej motorsportu.
Silnik RA626H to zaawansowana jednostka hybrydowa, wyposażona w baterie, elektronikę sterującą, MGU-K, turbosprężarkę oraz kanały wlotowe powietrza. Honda podkreśla wykorzystanie technologii z działu silników lotniczych do rozwoju turbosprężarki, a całość będzie zasilana zrównoważonymi paliwami – w ramach partnerstwa z Aramco (paliwa) i Valvoline (oleje). Współpraca wykracza poza F1: firmy rozważają wspólne projekty w supersamochodach i innych seriach wyścigowych, mimo logistycznych wyzwań wynikających z odległości między Japonią a Wielką Brytanią.
Prezentacja zbiegła się z odświeżeniem brandingu Hondy – po 45 latach firma wprowadziła nowy logotyp w kształcie litery H, który zadebiutuje na pokrywie silnika i nosie bolidu Aston Martin. Honda stawia na widoczną obecność w F1, co ma podkreślić jej zaangażowanie.
Cele są ambitne: wygrywanie wyścigów i mistrzostw. Jednak wyzwania nie brakuje – rywale jak Mercedes czy Ferrari rozwijają swoje jednostki dłużej, a Honda wróciła do gry dopiero w maju 2023 roku po przerwie. Z pomocą Andy'ego Cowella, byłego szefa silników Mercedesa, firma koordynuje rozwój, ale osiągi w 2026 pozostają zagadką. Mimo to, entuzjazm wokół projektu sugeruje, że F1 wkroczy w nową, elektryfikowaną erę z japońskim akcentem



