Oglądalność F1 spadła o kolejne 25 milionów widzów

Bernie Ecclestone ogłosił, że oglądalność Formuły 1 w zeszłym roku spadła o kolejne 25 milionów widzów na świecie. Oczywiście twierdzi on, że nie jest to zła informacja, a wynika głównie z tego, że FOM sprzedaje w ostatnich latach prawa płatnym stacjom telewizyjnym, a ma do nich dostęp mniej osób niż do kanałów ogólnodostępnych.

Każdy z policzonych widzów to osoba, który przynajmniej przez 15 minut oglądała Formułę 1. Takich osób było 425 milionów, co jest liczbą o 5,6 % mniejszą niż rok wcześniej.

Dlaczego Ecclestone na to przystaje? Płatne telewizje są zdecydowane płacić więcej za prawa, ponieważ wiedzą, że na nich zarobią i zyskają dzięki nim kolejnych abonentów. Zespoły również na tym zyskują ponieważ aż 63% zysków jest między nich dzielone. W zeszłym roku przełożyło się to na nagrody w wysokości 797,5 miliona dolarów. W pewnym sensie kompensuje to coraz mniejszą liczbę sponsorów w Formule 1, którzy odwracają się od niej przez spadającą oglądalność.

Z drugiej strony wyścigi ogląda więcej osób, które mają większe zarobki, a oznacza to, że mogą je wydać na produkty oferowane przez sponsorów. Dodatkowo osoby płacące za oglądanie Formuły 1 są lepszymi widzami, czy też fanami od takich, którzy tylko od czasu do czasu śledzili wyścigi Grand Prix w poprzednich latach. W Polsce można tą sytuację bardzo łatwo przyrównać do wszystkich fanatyków Kubicy, którzy oglądali F1, a teraz śledzą rajdy.

Co ciekawe zespoły w swoich kontraktach z Berniem mają zapewnione, że prawa do pokazywania Formuły 1 mogą być sprzedane płatnym kanałom tylko wtedy kiedy w danym kraju taka sytuacja przyniesie więcej zysku sponsorom. Dlatego w Wielkiej Brytanii część wyścigów jest pokazywane w otwartym kanale, inaczej nie spełniliby tego warunku. Podobnie sytuacja z transmisjami wygląda w Niemczech, Włoszech i Hiszpanii. U naszych sąsiadów w ostatnim sezonie oglądalność spadła aż o 12,4%

W sezonie 2014 największy wzrost widzów odnotowano w Rosji, skok o 25% do 15,4 miliona widzów.

F1 powoli też rozwija się w sieci. Oficjalna strona f1.com zanotowała wzrost wejść o 24% do 50 milionów unikalnych odsłon i teraz mi powiedzcie dlaczego jest to tak słabo wykorzystywane i promowane rozwiązanie?

Wyścigi Grand Prix pokazywane są obecnie w 200 państwach przez 199 telewizji i wygląda na to, że w kolejnych państwach będzie wprowadzany model pokazywania kilku wyścigów za darmo, a pozostałych w płatnej telewizji.
[post_ad]