Legendy Formuły 1 - Graham Hill

W kolejnym artykule z cyklu Legendy Formuły 1 chciałbym przedstawić postać utalentowanego zawodnika jakim niewątpliwie był, urodzony w roku 1929 w Londynie, Graham Hill. Początki jego kariery raczej nie wróżyły wielkiego sukcesu. Graham uzyskał prawo jazdy dopiero w wieku 24 lat. Co na kierowcę wyścigowego, który ma odnosić wielkie sukcesy jest stosunkowo późnym okresem.

Hill pochodził z biednej rodziny i na początku jego kariery jedyny samochód na który było go stać to Austin z popsutymi hamulcami! Do jego zatrzymania konieczne było tarcie oponami o krawężnik aby wytracić prędkość. W późniejszych latach tak wypowiadał się na temat jazdy tamtym samochodem:

Najważniejszymi cechami kierowcy wyścigowego są: koncentracja, determinacja i zdolność przewidywania. Austin z 1929 roku bez hamulców rozwinął we mnie wszystkie trzy - może nawet bardziej zdolność przewidywania, niż te dwie pierwsze, choć bez nich w ogóle by się nim nie dało jeździć.

Hill swoją przygodę wyścigową rozpoczął w szkole wyścigowej Brands Hatch. To tam można było przejechać się samochodem Formuły 3 płacąc 5 szylingów za jedno okrążenie toru. Po podliczeniu swoich oszczędnościGraham przejechał cztery okrążenia, które zmieniły jego życie już na zawsze.
Niedługo po tym wydarzeniu, zakochany w wyścigach Brytyjczyk, zatrudnił się w innej szkole jako mechanik. To właśnie tam poznano jego talent kierowcy wyścigowego i bardzo szybko zaczął startować w wyścigach oraz uczyć nowych adeptów jako instruktor. To właśnie w tamtym czasie, przypadkowe spotkanie z Colinem Chapmanem zaowocowało posadą mechanika w zespole Lotusa i otworzyło mu drogę do startów w Formule 1.

Pracując jako mechanik (za 1 funta dziennie), każdą wolną chwilę starał się wykorzystać na jazdę i ściganie się w bolidach Formuły 2. Wierząc we własne możliwości, po wielu namowach, udało mu się przekonać Chapmana na zatrudnienie go jako etatowego kierowcy. Dzięki temu w roku 1958 wystartował w swoim pierwszym wyścigu jako kierowca Formuły 1!

Jednak duża awaryjność ówczesnych Lotusów (czy to nie brzmi jak sytuacja z obecnego sezonu?) przyczyniła się do pożegnania zespołu i przejścia do BRM, gdzie posiadając konkurencyjny bolid mógł pokazać na co go stać.

Przełomem w jego karierze okazał się sezon w 1962 roku. To właśnie wtedy BRM wprowadził nowy bolid z silnikiem V8 - Hill praktycznie natychmiast poczuł się w nim na tyle dobrze, że zaczął wygrywać w nim większość wyścigów. Pierwszy sukces przyszedł w wyścigu na torze Zandvoort w Holandii. Dzięki wielkiej skuteczności Graham podczas tego sezonu wywalczył swój pierwszy tytuł mistrzowski.

Niestety, następne lata nie były już tak owocne i jedyne większe osiągnięcie Hilla z tamtego okresu to wygrana w wyścigu Indianapolis 500 w roku 1966. W kolejnym roku Graham postanowił wrócić do ekipy Lotusa gdzie zaprzyjaźnił się z Jimem Clarkiem, który zajął jego miejsce po wcześniejszym opuszczeniu zespołu.

W roku 1968 po jego tragicznej śmierci, Hill postanowił dokończyć jego dzieło i zdobyć dla Lotusa mistrzostwo. Postanowienie udało się zrealizować choć jego losy warzyły się do samego końca. O tytule mistrzowskim zadecydowało ostatnie okrążenie ostatniego wyścigu sezonu. Tym samym Graham w roku 1968 zdobył swoje drugie mistrzostwo świata. Zdobycie tego tytułu było wielkim sukcesem, ale też początkiem końca jego kariery.

W roku 1969 pomimo piątego z rzędu zwycięstwa na torze w Monako, przekraczający już czterdziestkę Hill, miał coraz większe trudności. W Grand Prix USA miał poważny wypadek: uderzył swoim Lotusem 49B w przeszkodę z taką siłą, że zerwały się pasy bezpieczeństwa, a Graham wyleciał z kabiny odnosząc obrażenia, które posadziły go na kilka tygodni na wózku inwalidzkim. Jednak pomimo tego zdarzenia wrócił na tor w kolejnym sezonie choć bez większych sukcesów. Niestety, nawet zmiana zespołu w 1971 roku na Brabhama nic nie zmieniła. Hill nie osiągnął bowiem w tym czasie w Formule 1 nic znaczącego. Jedno z nielicznych zwycięstw to wygrana z 1972 roku w 24 godzinnym wyścigu Le Mans.

Po tym jak żaden z istniejących zespołów nie był zainteresowany podpisaniem z nim kontraktu Hill, w roku 1973 założył własny zespół - Hill Embassy Racing. Jednak i to nie zmieniło jego sytuacji. Dlatego gdy w 1975 roku nie zdołał nawet zakwalifikować się do Grand Prix Monako postanowił przejść na emeryturę. Jego miejsce w bolidzie na resztę sezonu miał zająć, wypatrzony przez niego, młody talent Tony Brise.

Niestety, kilka miesięcy po ogłoszeniu zakończenia kariery doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęli zarówno Hill jak i Brise wraz z czterema innymi członkami zespołu. Piper Aztec pilotowany przez Grahama rozbił się w gęstej mgle przy lądowaniu na lotnisku Elstree. Nikt nie przeżył katastrofy.

W taki sposób w roku 1975 odszedł człowiek, który z jednakową swobodą czuł się za kierownicą bolidu jak i w studiu telewizyjnym, zawstydzając niejednego zawodowego komika. Człowiek, który urzekał nie tylko błyskotliwym stylem jazdy ale również godnym playboya trybem życia. Człowiek, który w latach 60 dla wielu stał się legendą Formuły 1.

Powyższy tekst bazuje na własnej wiedzy i informacjach z książki Legendy Formuły 1 - Philip Raby

Artur Świętonowski
http://czlowiekrenesansu.pl