Zapowiedź Grand Prix Włoch 2014

Runda 13 tegorocznych mistrzostw świata Formuły 1. Tradycyjnie już Grand Prix Włoch jest rozgrywane na początku września na torze Monza Chyba nie trzeba nikomu przedstawiać tej świątyni prędkości.

W tym sezonie bolidy osiągają na prostych zdecydowanie większe prędkości dzięki nowym silnikom i słabszemu dociskowi. Wiele się mówi o tym, że na prostej startowej zawodnicy rozpędzą się nawet do 360km/h. Biorąc pod uwagę duże problemy z hamulcami w bolidach Mercedesa i Williamsa w poprzednich wyścigach, niezawodność tych elementów może być tutaj nadzwyczaj ważna.

W poprzednich latach zwycięstwa odnosili tutaj zawodnicy wybierający większy docisk w zakrętach niż prędkość na prostych. Była to zdecydowanie prostsza opcja. Kierowcy mogli z większą prędkością pokonywać zakręty i nie musieli walczyć o przyczepność na dohamowaniach. Teraz będzie dużo ciekawiej, ale też łatwiej o błędy.

Oczywiście jednostki napędowe też już są na skaju wytrzymałości, a na tym torze moc silnika jest decydującym czynnikiem. Dlatego też trudno będzie liczyć na kolejną niespodziankę i wygraną Daniela Ricciardo na tym torze.

Pirelli do Włoch zabrało dwie najtwardsze mieszanki. Ostre dohamowania i duże przeciążenia boczne w szybkich zakrętach sprawiają, że guma w ich oponach musi wiele wytrzymać. Jeśli chodzi o strategie to taki wybór mieszanek raczej pozbawi nas wielu zjazdów do alei serwisowej.

Mercedes prowadzi zdecydowanie w klasyfikacji konstruktorów. Nico Rosberg ostatnio powiększył przewagę nad Lewisem Hamiltonem do 29 punktów. Brytyjczyk ponownie będzie chciał odrabiać straty do swojego kolegi z zespołu, miejmy nadzieję, że nie za wszelką cenę. Chciałbym oglądać walkę tych kierowców na torze, a nie poza nim.

Przed weekendem Caterham oficjalnie potwierdził, że Kamui Kobayashi powróci do bolidu CT05 w trakcie Grand Prix Włoch.