Słowo na niedzielę - zapowiedź Grand Prix Bahrajnu

Wczoraj obyło się bez większych niespodzianek podczas kwalifikacji. Po raz pierwszy w tym sezonie odbywały się one na suchej nawierzchni, więc układ na starcie był dużo łatwiejszy do przewidzenia. Pierwsze dwa pole startowe należą do kierowców Mercedesa i jako, że wygrali oni dwa pierwsze wyścigi to są głównymi faworytami do zwycięstwa również tutaj.

Po raz pierwszy w tym sezonie Hamilton i Rosberg wystartują razem z pierwszej linii. W Australii i Malezji Rosberg w kwalifikacjach był dopiero trzeci, a kierowcy Red Bulla startowali z drugiej pozycji. Bez deszczu Vettel i Ricciardo radzili sobie wczoraj dużo gorzej. Tor w Bahrajnie nie ma też dużo długich, szybkich zakrętów, a te przeważnie sprzyjają bolidom stworzonym przez Adriana Neweya.

Przed nami pierwszy nocny wyścig sezonu i myślę, że wszyscy zawodnicy oraz zespoły są niesamowicie zadowolone z tej zmiany. Głównie dlatego, że niższe temperatury przy obecnym poziomie niezawodności nowych konstrukcji, pozwolą lepiej znieść upały w Sahkir. Oczywiście, nie oznacza to, że wszyscy mogą spokojnie dziś dojechać do mety. Na to bym nie liczył.

Większość zawodników korzysta już po raz trzeci z tego samego silnika. Jako, że mogą skorzystać tylko z pięciu jednostek w tym sezonie, a mamy 19 wyścigów to każdy z nich musi wytrzymać dystans minimum 4 Grand Prix, a im dalej tym szanse na awarię rosną.

Dlatego też w trakcie treningów i nawet kwalifikacji wiele zespołów ograniczało wyjazdy na tor. Williams prawdopodobnie ma duże problemy z przegrzewaniem silnika Mercedesa. Dlatego też ich kierowcy nie kręcą tak mocno swoich jednostek napędowych. To jest też główny powód, dla którego w poprzednich wyścigach Williamsy zabierały na pokład mniej paliwa. Przez niższe obroty nie są nawet w stanie spalić 100kg dostępnego paliwa.

Po raz pierwszy zawodnicy którzy awansowali do Q3 wystartują na oponach z Q2. Pierwszych dziewięciu na starcie na pewno skorzysta z miękkich opon, potem mamy Vettela na 10 pozycji, który ma dowolny wybór i cofniętego o 10 pozycji Ricciardo (13 pozycja), który również musi wystartować na miękkiej mieszance.

Przewaga mocy w bolidach Mercedesa, powinna im wystarczyć na dojechanie do pierwszego zakrętu na pierwszych pozycjach. Ciekawi tylko, który z ich zawodników lepiej wystartuje. Walka na pewno będzie ciekawa. Mam nadzieję, że Nico i Lewis tym razem powalczą, ostatnio w Malezji ten drugi odjechał za daleko już po 1 okrążeniu.

Do 1 zakrętu mamy 625m. Jest to jeden z dłuższych dojazdów w kalendarzu. Każdy zawodnik, który popełni błąd przy starcie, może stracić wiele pozycji. Początkową walkę o pozycję powinniśmy oglądać przynajmniej do 4 zakrętu.

Warto zwrócić uwagę na to, jak po starcie będą sobie radzić zawodnicy z 5 rzędu. Fernando Alonso i Sebastian Vettel w Q3 mieli problemy techniczne. Hiszpan narzekał na nagły brak mocy, a Niemiec miał problemy z skrzynią biegów. Nie wiadomo, czy zespoły mogą te problemy rozwiązać przed startem do niedzielnego wyścigu.

Jeśli chodzi o strategię, to zawodnicy będą chcieli spędzić jak najmniej czasu na twardszej, pośredniej mieszance. Pirelli sugeruje, że będzie to tylko 8 okrążeń. Każdy będzie chciał przejechać jak najwięcej okrążeń na miękkich oponach. Dlatego też spodziewam się, że większość będzie chciała wystartować na miękkich, potem zmienić na chwilę na pośrednie, a następnie dokończyć wyścig znowu na miękkich oponach. Temperatury w Bahrajnie będą spadać, więc lepiej pod koniec wyścigu korzystać z tych bardziej przyczepnych opon.

W Bahrajnie mamy jeden z tych bardziej wymagających torów, jeśli chodzi o zużycie paliwa.
Adrian Newey ostatnio powiedział, że wiele też zależy od dostawcy paliwa. Twierdzi on, że widać już na pierwszy rzut oka, że zespoły korzystające z tych samych jednostek mają różnice w mocy. Po Grand Prix Malezji Rosberg i Hamilton wprost zachwalali swojego głównego sponsora Petronasa, może jest to z tym związane.

W każdy razie zwracajcie uwagę na wyświetlane w trakcie wyścigu grafiki pokazujące dane o zużyciu paliwa u poszczególnych kierowców. O ile bolidy z silnikami Mercedesa nie wydają się mieć problemów w tym temacie, o tyle Ferrari i Renault mogą na początku oszczędzać paliwo i przyśpieszyć, dopiero jak dostaną informację, że na pewno starczy im paliwa do końca wyścigu.

Dziś czeka na pokaz mocy Mercedesa przez 57 okrążeń, ale miejmy nadzieję, że walka o zwycięstwo będzie ciekawsza niż w poprzednich wyścigach.

Pozycje startowe do wyścigu znajdziecie tutaj. Start o 17:00, wcześniej od 16:00 studio w Polsacie.