Montezemolo: nie atakujemy Mercedesa

Ostatnio pojawiły się głosy, że narzekania Luki di Montezemolo wynikają z niemożności pokonania Mercedesa. Para kierowców Srebrnych Strzał wygrała 3 pierwsze wyścigi, pozostawiając duet Scuderii daleko w polu.  Prezydent Ferrari przekonuje jednak, że jego ostatnie wypowiedzi "nie mają nic wspólnego" z dominującą pozycją ekipy z Brackley.

Montezemolo od dłuższego czasu nie kryje swoich negatywnych odczuć względem rewolucyjnych zmian we współczesnej F1. Włoch krytykuje zarówno dźwięk nowych, turbodoładowanych silników V6, jak i konieczność oszczędzania paliwa. W podobnym tonie wypowiadał się również podczas weekendu w Bahrajnie.

"Moje stanowisko jest jasne od kilku miesięcy. Mówiłem, że nowe przepisy grożą koniecznością oszczędzania opon, paliwa - to nie jest Formuła 1. Ten sport to jazda na limicie od pierwszego do ostatniego okrążenia. Dźwięki silników są muzyką, a nie hałasem.

Dla mnie F1 to coś więcej niż tylko przepisy. Formuła 1 jest częścią naszego życia, musimy myśleć o jej przyszłości. 

Szanuję zaistniałą sytuację, ale uważam, że wspólnie należy przyjrzeć się niektórym aspektom i podjąć konstruktywne działania. Myślę, że na krótką metę można poczynić pewne kroki bez ingerencji w przepisy. To nie jest kwestia natychmiastowych zmian, ale w przyszłości - to już inna historia."

Źródło