McLaren straci, czy zyska na silnikach Hondy?

Już w przyszłym roku bolidy McLarena będą napędzane silnikami Hondy na wyłączność. Japoński koncern wraca do Formuły 1 po kilku latach. Gdyby nie nowe silniki Turbo, nie mielibyśmy co liczyć na ich powrót. Dyrektor Honda Motorsports, Yasuhisa Arai potwierdził, że jego koncern nie ma w planach dostarczać w przyszłym roku silników dla zespołu innego, niż McLaren.

„W 2015 roku, McLaren jest naszym jedynym klientem. Nie myślę o przyszłości, ponieważ koncentrujemy się w pełni na nadchodzącym sezonie. Oczywiście chcemy osiągać dobre rezultaty, dorównując innym producentom. Jeśli inne ekipy będą chciały używać naszych silników bądź całych jednostek napędowych, to możemy je im dostarczać po sezonie 2016, ale na tę chwilę nie ma takich planów”

Dostawca silników od strony regulaminowej nie mogą się ograniczyć do jednego zespołu. Gdyby powiedzmy Williams się zgłosił do Hondy, to teoretycznie musieliby im dostarczać swoje jednostki napędowe, ale najwidoczniej nie mają takich planów przynajmniej na najbliższe dwa sezony.

Moim zdaniem taka sytuacja może negatywnie wpłynąć na rozwój jednostki napędowej Hondy. Aktualni dostawcy silników: Ferrari, Renault i Mercedes przed sezonem 2014 starali się pozyskać jak najwięcej klientów by miał kto testować ich konstrukcje. W obecnych czasach w trakcie testów na torze jeździ tylko jeden bolid, jednego zespołu. Gdy dozna on jakiejś awarii, to czasami mijają godziny, zanim zostanie on naprawiony.

Przykład? Tegoroczne problemy Red Bulla i Renault. Gdyby Francuski dostawca jednostek napędowych ograniczył się do aktualnych mistrzów świata, to po testach miałby na swoim koncie tak mało kilometrów, że nie wiem, czy zobaczylibyśmy ich na starcie GP Australii. Na szczęście zespół Caterham przejechał dużo większy dystans w trakcie testów i zebrane dane pokazały Renault co trzeba poprawić.

McLaren na współpracy z Hondą na pewno zyska finansowo i uzależni się od Mercedesa. Już kiedyś na współpracy z Japończykami bardzo zyskali i szczerze mam nadzieję, że nie popełniają błędu. Poprzedni sezon był dla nich tragiczny, a w tym roku pomimo posiadania najlepszego silnika w stawce wcale nie jest tak kolorowo. W ostatnich wyścigach są słabsi nawet of Force India. Moim zdaniem wpływ na to może mieć właśnie świadomość rozstania się z Mercedesem na koniec roku. Ich obecny dostawca po prostu nie chce zdradzać wszystkich danych dotyczących ich silnika McLarenowi, by ten mógł przekazywać te dane Hondzie.

Teoretycznie Japończycy mają rok więcej na rozwój swoich silników. Jednostki Mercedesa, Renault i Ferrari są obecnie pod homologacją i nie mogą być (z paroma wyjątkami) modyfikowane, ale czy naprawdę myślicie, że oni czekają z założonymi rękoma? W zimę homologacja będzie zdjęta, a założę się, że ich inżynierowie przez cały ten rok już testują na dynamach swoje nowe konstrukcje.

Obecni dostawcy silników w 2015 roku będą mieli swoje drugie podejście do tematu jednostek 1.6 turbo, a Honda będzie musiała zmagać się z problemami, które tamci już będą mieli dawno za sobą.

Nie mówię, że powrót Hondy do Formuły 1 jest zły. Tylko sposób w jaki to robią nie jest idealny. Gdyby dostarczali swoje silniki jeszcze komuś miało by to większy sens, nawet jeśli tylko z ekonomicznego punktu widzenia. Czas pokaże kto będzie miał rację.