Vettel znienawidzony przez kibiców?

Vettel znienawidzony przez kibiców? W naszym kraju wygląda na to, że tak. W sumie nie jest niespodzianką to, że kibice w naszym kraju czasem mieli dość dominacji Niemca w poprzednich latach.

Po dzisiejszej sesji kwalifikacyjnej wygląda na to, że niektórzy chcą widzieć Sebastiana popełniającego błędy, nie radzącego sobie z bolidem i z presją, która bądź co bądź ciąży na nim z kilku względów - po pierwsze nowy zespołowy kolega, który już od pierwszych okrążeń pokazuje, że jest szybki i najwyraźniej lepiej (może w niewielkim stopniu) radzi sobie z bolidem.

Nie będę jak na razie wyciągał daleko idących wniosków, bo jak na razie jest to pierwszy weekend wyścigowy, więc nie dzielmy skóry na niedźwiedziu. Faktem jest, że w Q2 Niemiec miał problemy z oponami, nie wiedział do końca, które będą spisywać się lepiej. Drugą sprawą jest to, że wyjechał na swoje jak miało się okazać szybkie pomiarowe kółko na dosłownie kilka minut przed końcem drugiej części. Trzecim problemem i według mnie największym było rozbicie bolidu Ferrari przez Raikkonen`a. Taki obrót spraw spowodował żółtą flagę i w konsekwencji bolidy, które były na pomiarowym okrążeniu musiały zwolnić w miejscu wypadku. Ostatnim i czwartym problemem były problemy z silnikiem, tak przynajmniej informuje Christian Horner.

Dlaczego postanowiłem napisać tego typu artykuł? Otóż w pewnej grupie, do której należę na Facebook`u jedna z koleżanek zapytała dlaczego ludzie cieszą się z problemów, z odpadnięcia Mistrza Świata z Q2. Odpowiedziałem, ale czuję, że chciałbym podzielić się również z Wami tą opinią.

Według mnie pojawiają się takie opinie z jednego głównego powodu - Seb nie miał okazji pokazać się tak naprawdę w gorszym bolidzie. Nie mówcie mi, że przykładowo w 2008 wygrał GP Włoch na torze Monza, bo jasnym chyba jest, że Panowie w STR trafili z ustawieniami. Fakt faktem, że Seb nie popełnił poważniejszego błędu i należy mu się za to uznanie. Wracając do tego co mówiłem - bez większych sukcesów wszedł do Red Bull`a, który zaczął dobrze jeździć głównie dzięki Newey`owi i od tamtej pory zaczęła się dobra passa RBR, wliczając w to również sezon 2009, w którym Seb co prawda nie zdobył tytułu, ale był blisko. Ostatnimi laty bardzo ważna była aerodynamika, a, że RBR miał najbardziej rozwiniętą wcześniej wspomnianą aerodynamikę no to Vettel był w uprzywilejowanej pozycji. Nigdy nie powiedziałem w swoim życiu, że Sebastian nie jest dobrym kierowcą. Jest, jeżeli ktoś sądzi inaczej, to się myli, bo nawet w takiej uprzywilejowanej pozycji podrzędny kierowca nie dałby rady zdobyć czterech tytułów pod rząd. Jednak uważam, że nie zasłużył jeszcze na Mistrzostwo Świata, a co dopiero na cztery. Podkreślam - jeszcze nie zasłużył według mojej opinii. Ten sezon powinien w miarę zweryfikować to, czy czterokrotny Mistrz Świata już zasługuje na miano najlepszego kierowcy. Jak na razie uważam (i nie tylko ja), że gdyby w poprzednich latach bolidy były bardziej podobne do siebie, to do walki o tytuł włączyliby się inni kierowcy, a jak było? Nie będę przypominał, bo różnica punktowa na koniec sezonu nad drugim zawodnikiem była ogromna. Nie tylko nasi kibice tak reagują na jego porażki (ja osobiście byłem zdziwiony, ale niespecjalnie zaskoczony, co nie znaczy, że życzyłem mu źle) i nie muszę chyba przypominać wygwizdywania tego kierowcy.

Taka jest moja subiektywna opinia, czy jest ona trafna? Nie wiem, myślę, że niektórzy z Was odpowiedzą sobie na to pytanie i wyrażą swoje opinie.