Ricciardo: Nie zaprzyjaźnię się z Vettelem.

Daniel Ricciardo nie ukrywa, że nie liczy na dobre stosunki z Sebastianem Vettelem. Kibice pamiętają mało przyjacielskie relacje obecnego mistrza świata z innym Australijczykiem, Markiem Webberem. Tworzyli oni otwarty konflikt i między nimi nie brakowało sporów, co czasami źle wpływało na całą drużynę.

Teraz Ricciardo stwierdził, że nie zamierza pełnić roli drugiego kierowcy w Red Bullu. Mimo to będzie przestrzegał wojen z Vettelem i powtórek z przeszłości.

"Sporo ludzi czeka aż dojdzie między nami do jakiegoś wypadku na torze, a potem walki na pięści czy czegoś takiego. Mogę stwierdzić, że na ten moment nie ma między nami żadnych spięć"- powiedział 24 latek dla AAP.

"Szanuję Vettela jako przeciwnika. Oczywiście, jeśli okaże się, że jestem konkurencyjny to nie będziemy kolegami, bo jemu na pewno się to nie spodoba. Oczywiście, to samo w odwrotnej sytuacji, mnie też się nie spodoba, jeśli on będzie chciał skopać mi tyłek. Zobaczymy. Nie wydaję mi się, aby sprawy wymkneły się spod kontroli."- dodał.

Red Bull na testach borykał się z problemami. Nawet obrońca tytułu ostatnio powiedział, że początek sezonu będzie bardzo trudny i samo zdobycie punktów będzie dużym sukcesem. Ricciardo jednak, nie wyraża zmartwienia wydarzeniami z Bahrajnu i z utęsknieniem czeka na nowy sezon.

"Testy są nieco nudne, więc cieszę się, że wracamy do Grand Prix. Im szybciej wszystko się zacznie, tym lepiej. Wtedy będziemy wiedzieć na czym stoimy. W Melbourne będzie wiele moich rodaków i otrzymam od nich wsparcie. Przybędzie także moja rodzina z Perth, ale zobaczę się z nimi dopiero po wyścigu"- zakończył Daniel.

Zobaczymy jak to będzie wyglądało. Mark Webber też nie chciał źle, a wyszło jak wszyscy wiedzą. Może z Ricciardo będzie inaczej. Moim zdaniem zależy to od tego, jak przyjmie go zespół i sam Sebastian Vettel. Miło by było, gdyby Daniel lekko utarł nosa obecnemu mistrzowi ;).