Prototyp Google Glass w Formule 1

Mamy 2014 rok, wszyscy zachwycają się i oczekują premiery Google Glass, czyli tak zwane inteligentne okulary, mające nam pomagać w prostych czynnościach na co dzień.

Okazuje się, że przed Grand Prix Węgier w 2002 roku, zespół BMW Williams planował wprowadzenie mini projektora wewnątrz kasku kierowcy. Rozwiązanie to jest troszkę podobne do wyświetlacza, który obecnie można znaleźć w produkcie Google.

Projektor miał wielkość 6x8 milimetrów i miał zrewolucjonizować przesyłanie informacji do zawodnika w trakcie jazdy. Przede wszystkim miała wzrosnąć bezpieczeństwo, kierowca miał być informowany na bieżąco o wydarzeniach na torze.

Kask taki raz testował Ralf Schumacher i wypowiadał się o nim pozytywnie.

Kierowca podobno traci 2 sekundy na sprawdzenie czegoś na kierownicy w trakcie jazdy. W tym przypadku już po 0,5 sekundy miał odczytać daną informację.

Miały tam się wyświetlać informacje, o wypadkach, oleju na torze, czy innych wydarzeniach. BMW Technology Office chciało wprowadzić to rozwiązanie od sezonu 2003. Miał to być nowy kanał przekazywania informacji


Kask miał przechowywać różne wiadomości, które mogą być wyświetlone w odpowiednim momencie. Obraz miał być przezroczysty i wyświetlany na wizjerze. Niestety nie wiadomo, dlaczego FIA nie zgodziła się wtedy na to rozwiązanie. Możliwe, że kask byłby zbyt ciężki i głowa kierowcy musiałaby przy przeciążeniach utrzymywać zbyt duży ciężar.

Teraz mamy duże 4,5 calowe wyświetlacze na kierownicy, ale czy taka technologia nie powinna po 12 latach wrócić do F1?