Alonso: oszczędna jazda nie zaszkodzi widowisku

Jedną z wielu zmian w Regulaminie Technicznym na ten sezon jest zmniejszenie dopuszczalnej całkowitej masy paliwa aż o 30 procent - do 100 kilogramów na wyścig. W związku z tym wśród fanów daje się odczuć obawy o prawdopodobnie zachowawczy styl jazdy kierowców, a co za tym idzie - spadek atrakcyjności całego widowiska.

Fernando Alonso przekonuje, że kibicom ciężko będzie zauważyć jakiekolwiek różnice - nawet, gdy dany zawodnik zacznie oszczędzać paliwo. Hiszpan powołuje się na doświadczenia z delikatnymi oponami Pirelli.

"W porównaniu z poprzednimi sezonami nie spodziewam się znaczących zmian. Przez ostatnie parę lat musieliśmy szczególnie dbać o opony kontrolując poziom ich degradacji. Teraz w ten sam sposób zatroszczymy się o zarządzanie nowymi systemami i zużycie paliwa.

Ciężko będzie to odnotować śledząc wyścig w telewizji czy z trybun. Na dystansie jednego okrążenia straty mogą wynieść może dwie, trzy dziesiąte sekundy. Zauważenie różnicy w tempie na konkretnym fragmencie toru wymaga już wiedzy eksperta."

Kierowca Scuderii uważa też, że kontrowersyjne zmiany wywrą mniejszy wpływ na sposób ścigania, niż się powszechnie przewiduje.

"Sposób przyspieszania i dostarczania momentu obrotowego jest odmienny niż dotychczas, inaczej niż kiedyś zmieniamy też biegi. Z nowych narzędzi musimy wycisnąć ile tylko się da, wciąż uczymy się nowych rzeczy.

Taka jest natura motorsportu. Nic się nie zmieni w kwestii adrenaliny, wyprzedzania, strategii, współpracy z kierowcami, zarządzania oponami. Gdy już zgasną czerwone światła, niewiele będzie różnic w porównaniu z zeszłym rokiem."

Jakie jest Wasze zdanie? Obawiacie się jazdy o kropelce i gierek strategicznych?

Źródło