Rekordy, z których nikt nie jest dumny

Kariera kierowców Formuły 1 dzieli się na kilka etapów. Najpierw do tej kategorii trudno jest się dostać, potem trzeba się w niej utrzymać. Jak już komuś ta sztuka się uda to chciałby być zapamiętany. Najlepsi mają łatwiej, wygrywają wyścigi, kolejne tytuły mistrzowskie, a co z tymi słabszymi zawodnikami? Oni też mają swoje rekordy. Jest kilka kategorii w których można się zapisać tylko słabymi wynikami i wielkim pechem.

Najwięcej Grand Prix bez wygranej: Andrea de Cesaris (208 startów, 1 pole position, 5 razy na podium, 0 wygranych)

Część fanów może go pamiętać jako Andrea de ‘Crasheris’. Włoch w trakcie swojej czternastoletniej karierze startował dla takich zespołów jak Alfa Romeo, McLaren, Jordan i Tyrrell. De Cesaris potrafił sobie zagwarantować miejsce w dobrych zespołach, pomimo słabej reputacji.

Kilka razy był nawet bliski wygranej. Między innymi w wyścigu, którego nikt nie chciał wygrać. Do ostatnich metrów nie wiadomo było kto ten wyścig wygra. Liderzy odpadali na ostatnich okrążeniach. Rok później w Spa ponownie był na prowadzeniu, ale odpadł z powodu awarii silnika. W 1991 roku na tym samym torze był drugi, ale silnik Forda w jego Jordanie również nie wytrzymał.

Najwięcej pole position bez wygranej: Chris Amon (96 startów, 5 pole position, 11 razy na podium, 0 wygranych)

Statystyki mówią, że najłatwiej wygrać startując do wyścigu z pole position. Wystarczy kontrolować tempo od startu do mety i nie dać się wyprzedzić. Po za tym, zawodnik ten był najszybszy w sobotę, więc teraz musi tylko to powtórzyć na dłuższym dystansie.

Chris Amon startował pięć razy z pole position, ale ani razu nie udało mu się wygrać wyścigu. Pierwszy raz z pierwszego pola startował w 1968 roku, podczas GP Hiszpanii. Tam nie dojechał do mety z powodu awarii pompy paliwa. W Spa, dwa wyścigi później, awaria chłodnicy. Podczas kolejnego Grand Prix Zandvoort mocno padał deszcz i Chris dojechał 5 okrążeń za zwycięzcą.

Kolejne pole position i szanse na wygraną to Monza z 1971 roku i rok później w Clermont-Ferrand. W pierwszym wyścigu dojechał szósty, a w drugim trzeci. Amon nigdy nie wygrał wyścigu Formuły 1, ale wielu uznawało go za jednego z lepszych zawodników w stawce.

Najwięcej miejsc na podium bez wygranej: Nick Heidfeld (183 startów, 1 pole position, 13 razy na podium, 0 wygranych)

W 2011, podczas GP Malezji Nick wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji kierowców z największą ilością wizyt na podium, bez wygranej. Heidfeld nigdy nie jeździł najlepszymi bolidami, ale też czasami zabrakło mu nie wiele.

Najbliżej wygranej Niemiec był w Kanadzie w sezonie 2008. Wtedy to pokonał go nie kto inny jak Robert Kubica. Oczywiście, Heidfeld twierdził, że puścił swojego kolegę z zespołu, ale zapewne nie znajdzie się tu dużo fanów takiej teorii ;-)

Niemcy utrzymują w Formule 1 wiele rekordów, na pewno Nick wolałby szybko zniknąć z tej listy na której aktualnie się znajduje na szczycie.

Najwięcej wyścigów bez podium: Pierluigi Martini (119 startów, 0 pole position, 0 razy na podium, 0 wygranych)

Adrian Sutil prawdopodobnie w tym sezonie przejmie prowadzenie w tej tabeli podczas GP Węgier, ale warto wspomnieć o Pierluigi Martinim. Zostanie on zapamiętany jako kierowca, który przejechał dla zespołu Minardi aż 103 Grand Prix. Co ciekawe w GP USA 1990 startował nawet dla nich z pierwszego rzędu.

Gdy byłem młody, byłem wielkim fanem zespołu Minardi. Zawsze chciałem, żeby pokazali tym z większymi budżetami, że nie zawsze finanse się liczą. Martini dla tego zespołu uzyskał najlepszy rezultat w historii w 1991 roku podczas GP San Marino, na metę wjechał czwarty.

Najwięcej wygranych bez zdobytego tytułu: Stirling Moss (66 startów, 16 pole position, 24 razy na podium, 16 wygranych, 0 tytułów)

Stirling Moss wygrywał aż 16 razy, ale nigdy nie zakończył sezonu z mistrzostwem. Cztery razy był wicemistrzem, a w 1958 roku przegrał o 1 punkt, pokonał go Mike Hawthorn. Przez długi okres swojej kariery wspierał on Juana Manuela Fangio i głównie przez to nigdy nie został mistrzem świata.

Najwięcej prób zakwalifikowania się do wyścigu: Claudio Langes (14 prób, 0 startów w Grand Prix)

W sezonie 1990 Włoch Claudio Langes, 14 razy próbował się zakwalifikować do Grand Prix Formuły 1. Startował dla zespołu EuroBrun z słabymi silnikami firmy Judd. Nie można jednak wszystkiego zwalać na słaby bolid. Jego kolegą z zespołu był Roberto Moreno był przeważnie o kilka sekund szybszy od Claudio. Podczas pierwszej rundy sezonu aż o 5,107 sekundy. Pod koniec roku był nadal o 2 sekundy szybszy.

Zespół wycofał się na dwa wyścigi przed końcem roku z mistrzostw i Claudio nie mógł dalej śrubować swojego rekordu, a jego kariera w F1 dobiegła końca.