Podsumowanie pierwszego tygodnia testów w Jerez 28-31.01.2014

Pierwsze zimowe testy za nami. Cztery dni w Jerez to przede wszystkim walka o niezawodność nowych jednostek napędowych. Następnie można się skupić na dłuższych przejazdach, a dopiero ostatnim krokiem będzie prędkość. Dodatkowo temperatury w Jerez co roku są tak niskie, że nie można wyciągać nawet żadnych poprawnych wniosków z pracy opon. To co można powiedzieć o tym tygodniu?

Dzień pierwszy to 93 okrążenia i na dodatek nie wszystkie ukończone. Najlepiej we wtorek wypadły zespoły, które same tworzą silnik i bolid, czyli Mercedes i Ferrari. Ci pierwsi stracili dużo czasu po tym jak Lewis Hamilton z powodu awarii przedniego skrzydła miał wypadek.

Toro Rosso i Force India jako następni w kolejce przejechali największą ilość okrążeń. Zapewne oba zespoły skorzystały na dniu filmowym, podczas którego już przejechali pewien dystans. Williams, Sauber, Red Bull i Caterham przynajmniej opuścili boksy pierwszego dnia. Tylko McLaren i Marussia się na torze nie pojawili.

Sprawy wyglądały lepiej następnego dnia. 331 okrążeń przejechanych, Mercedes chyba zaskoczył wszystkich z 97 kółkami Nico Rosberga. Sauber był na drugim miejscu z 53. Ferrari i McLaren mieli na koncie odpowiednio 47 i 43 kółka.

Pozostałe zespoły z silnikami Mercedesa, Force India i Williams również radziły sobie dobrze. Ci ostatni na pewno w tym momencie są zadowoleni z zmiany dostawcy silników w tym sezonie. Nie można tego powiedzieć o Toro Rosso, które nie przejechało 2 dnia żadnego okrążenia. Red Bull przejechał 8, a Caterham 11.

Renault przez noc pracował nad rozwiązaniem problemów, ale w czwartek zespoły z ich silnikami przejechały tylko 43 kółka (więcej niż przez 2 poprzednie dni, ale nadal dużo mniej od pozostałych silników).

Na koniec 4 dnia trzy zespoły przekroczyły dystans 100 okrążeń (Mercedes 132, Ferrari 115 i McLaren 110). To wyniki zbliżone do testów przeprowadzanych rok temu. Renault nadal miał problemy i Red Bull z kolejnymi 7 okrążeniami w piątek testów nawet nie dokończył.

Z silnikami Renault najlepiej radził sobie Caterham. Przejechali 54 okrążeń i zebrali chociaż trochę danych dla dostawcy silnika. Najlepsze w tym jest to, że zyska na tym też Red Bull, bo pewnie część danych Renault będzie mógł im przekazać.

Sauber w trakcie tego tygodnia miał problemy z hamulcami i nie byli w stanie jechać tempem czołówki. W Bahrajnie Red Bull powinien się już uporać z problemami, tak samo jak Renault. Powinniśmy tam też zobaczyć po raz pierwszy na torze Lotusa.

22 kierowców brało udział w testach w Jerez. Razem przejechali 1470 okrążeń to jest 6509 kilometrów. Rok temu zawodnicy przejechali 3531 okrążeń i pokonali 15634 kilometry.

Kevin Magnussen ustanowił najlepszy czas 1'23,276 w czwartek, a rok temu Felipe Massa zakończył testy z czasem 1'17,879.

Zespoły skorzystały z 99 kompletów opon. 1 super miękkiej, 2 miękkich, 23 pośrednich i 11 twardych. Dodatkowo Pirelli zabrało na tor zimową mieszankę  z której skorzystano 32 razy. Deszczowa pogoda pozwoliła też na testowanie 20 kompletów opon przejściowych i 10 kompletów deszczówek.