Trzy zespoły stają do walki o miejsce w F1

W tegorocznym sezonie w stawce mamy 11 zespołów. FIA ponad miesiąc temu ogłosiła, że rozważy aplikacje zespołów, które chciałyby do Formuły 1 dołączyć.

3 stycznia minął termin składania zgłoszeń, wczoraj dowiedzieliśmy się, że pojawili się kandydaci.

Haas Racing, StefanGP i zespół Colina Kollesa powalczą o miejsce w Formule 1. Oczywiście to FIA zadecyduje, kto ostatecznie otrzyma możliwość startów

W Formule 1 obecnie mamy kryzys ekonomiczny. Przynajmniej pięć zespołów ma problemy finansowe. Czekamy na kolejne spotkania, które pomogą ustalić limit budżetowy na przyszły sezon. Najważniejsze kryterium stawiane przed nowymi zespołami to właśnie finanse. Nowy team musi być zabezpieczony przynajmniej na kilka sezonów.

Gene Haas jest tutaj ciekawym kandydatem. Od 2002 roku jest szefem zespołu w Nascar. Jest szefem największej na świecie firmy produkującej maszyny CNC. Ma nawet swój tunel aerodynamiczny. Bolid miała by dla nich zbudować Dallara.

Zabezpieczenie finansowe, które zapewnia Haas nie pozwoliłoby na powtórkę z zespołu USF1 (2010).

Pozostali kandydaci moim zdaniem mają mniejsze szanse. Colin Kolles był menadżerem zespołu Midland, Spyker i Force India. Pomógł w powstaniu zespołu HRT. Zoran Stefanovich z StefanGP chciał wykupić to co zostało z zespołu Toyoty, ale miejsce w F1 otrzymał wtedy Sauber.