Robert Kubica w Jänner Rallye, dzień trzeci [Post aktualizowany]

Witam wszystkich bardzo serdecznie w niedzielny poranek. Niedziela - czyli trzeci dzień Rajdu Janner, trzeci i ostatni.

Wczorajszy dzień obfitował w dobre i niedobre dla nas informacje. Dobre były takie, że Robert czuł się w miarę pewnie w swoim samochodzie, z nowymi pilotem w nowych warunkach atmosferycznych i mógł bezproblemowo trenować przed Rajdem Monte Carlo.

Złe informacje dotyczyły przygody Kajetana Kajetanowicza i Jarka Barana, którzy na szóstym odcinku specjalnym mieli dość nieprzyjemną przygodę. Zablokował się gaz w ich Fieście R5, co spowodowało uderzenie w przeszkodę i... zakończenie rywalizacji.

Wracając do Roberta - objął prowadzenie na ostatnim odcinku wczorajszego dnia, czyli OS 10.  Przypomnijmy wyniki z wczorajszego dnia.



Robert porozmawiał sobie również z Marcusem Gronholmem, Fińskim kierowcą, dwukrotnym Mistrzem Świata WRC. Jeśli mam być szczery, to Marcusa sam osobiście darzę po dziś czas wielkim szacunkiem, gdy jeździł był on moim ulubionym kierowcą w WRC. No, ale dość wspomnień, bierzemy się do roboty...




Cezary Gutowski przeprowadził wczoraj bardzo ciekawy wywiad. Zapraszam do przeczytania.

Cezary: Przyjechałeś tu na testy. Jak pierwszy dzień ułożył się z tej perspektywy?
RK: Zdobyłem dużo, bardzo dużo doświadczenia. Ogólnie był to bardzo pozytywny dzień i sądzę, że dzisiejsze kilometry dostarczyły naprawdę dużo wrażeń. 

Cezary: Które lekcje były najcenniejsze i które najbardziej zapadają w pamięć?
RK: Wiele. Fakt jest taki, że ja nigdy na takiej konfiguracji nie jeździłem. Charakterystyka rajdów jest taka, że nie da się ich na co dzień trenować i trzeba, jak my teraz, poświęcić rajd na trening, a że to jest tak naprawdę mój pierwszy trening na takiej nawierzchni i na takich OSach... Są to bardzo specyficzne OSy. Bardzo podobne do polskich, gdzie jest dużo cięć, bardzo szybko, brudno, ślisko. Ja do czegoś takiego nie jestem przyzwyczajony, a warunki były dziś naprawdę trudne. 
Jedna pozytywna rzecz, że gdybym trzymał się swojej teorii i wniosków, to sądzę, że dziś na każdą pętlę wybrałbym perfekcyjne opony. Jako że nie mam doświadczenia i nie czuję się na siłach, aby podejmować stuprocentowo samodzielne decyzje, na drugą pętlę z oponami się nie wstrzeliliśmy. Sądzę też, że na przedostatniej byłoby lepiej, gdybym miał te same gumy, co na ostatniej. Ale po to tu jesteśmy, żeby trenować. 
Na testach, na cztero-pięciokilometrowych odcinkach jeździ się w kółko, także nie jest ciężko nawet w trudnych warunkach, bo zna się je na pamięć. Przejedziesz raz, nie na sto procent, i dokładnie wiesz, gdzie jest luz i tak dalej. A tu wszystko było z zaskoczenia. I to sporo. Na przykład na pierwszej pętli zakręty, gdzie trzeba było się zhamować ze stu metrów do nawrotu. Obróciliśmy się tak, że stanęliśmy w miejscu, a później było tam tylko mokro, ale... kto to może przewidzieć? Ja na dziś na pewno nie jestem w stanie tego ocenić tylko patrząc, ponieważ często jest czarny lód, którego w ogóle nie widać. To też jest duże utrudnienie. 

Cezary: Tak się złożyło, że testując do Monte prowadzisz po pierwszym dniu w rundzie ERC. Czy to dla ciebie zaskoczenie?
RK: Na pewno jest, ale... czy zaskoczenie? Każdy rajd, w którym startują lokalni kierowcy, którzy dobrze znają OSy, jest trudnym rajdem. Ja uważam, że to trochę inna specyfika rajdów niż w przypadku rund mistrzostw świata. Oczywiście w WRC czołówka też zna OSy bardzo dobrze i rajdy, ale jest trochę inny rytm. Tutaj sądzę większość ma wydeptany każdy zakręt i dokładnie wie, gdzie są jakie cięcia. Dziś na przykład byłem mocno zaskoczony, bo prawie na każdym zakręcie są takie drewniane słupki, czy raczej patyki, które są dość grube i na zapoznaniu sprawdzałem nawet, czy są drewniane. Chyba ktoś z czołówki wie, że można je ściągnąć i się nic nie stanie, ponieważ znikały w mgnieniu oka. To też było duże zaskoczenie, ponieważ nagle zakręt robi się całkiem inny i można dużo bardziej ciąć. To są wszystko bardzo cenne doświadczenia i lekcje, które siedząc w domu i nic nie robiąc ciężko odbierać.

Cezary: Rozumiem że na jutro plan podobny, czyli trening, a nie walka o wynik?
RK: Wynik to tu nie ma znaczenia. Wyniki będą miały znaczenie, jak będę gotowy na nie. A na razie nie jestem.

Wywiad możecie przeczytać również pod tym linkiem.



fot. Mikołaj Sokół


Robert również ciekawie wypowiedział się na temat nowego pilota - Maćka Szczepaniaka. 
"Muszę przyznać, że daje sobie radę i nie wymięka na robocie! Maciek jest doświadczonym pilotem i na pewno to jest normalne, że pierwszego dnia nie wszystko jest perfekcyjne. Na pewno zadanie dla niego nie jest łatwe. Oesy są bardzo wymagające, szczególnie zmiana rytmu. Na pierwszej pętli było bardzo ślisko i jechaliśmy bardzo wolno, na drugiej było już bardziej przyczepnie, ale jechaliśmy kolcach, a na trzeciej niektóre partie były całkiem suche.
Cytat pochodzi ze strony Mikołaja Sokoła, aby zobaczyć pełen wywiad zapraszam tutaj.



fot. Cezary Gutowski

Przypomnijmy harmonogram rajdu (tylko trzeci dzień)

Niedziela, 5.01.2014
g. 07:43 - OS 11 Gutau 1 (8,27 km)
g. 08:40 - OS 12 UnterweiOSenbach 1 (12,54 km)
g. 09:15 - OS 13 Arena Königswiesen 1 (7,79 km)
g. 10:40 - Serwis (Freistadt) 
g. 11:38 - OS 14 Gutau 2 (8,27 km)
g. 12:35 - OS 15 UnterweiOSenbach 2 (12,54 km)
g. 13:10 - OS 16 Arena Königswiesen 2 (7,79 km)
g. 14:00 - OS 17 Bad Zell - Tragwein - Aisttal 1 (25,00 km)
g. 15:03 - Serwis (Freistadt)
g. 16:20 - OS 18 Bad Zell - Tragwein - Aisttal 2 [Power Stage] (25,00 km)


Relacje z pierwszego dnia rajdu znajdziecie tutaj.
Relacje z drugiego dnia rajdu znajdziecie tutaj.
Live Timing rajdu znajdziecie tutaj.


[Rozpoczęcie relacji może nieco się opóźnić ze względu na to, że rano nie będzie mnie w domu.]