Alonso bez kary za to w szpitalu po GP Abu Zabi

Alonso podczas testów medycznych (fot. Twitter / @lsgrcbd)
Fernando Alonso po wyścigu nie czekał na decyzję sędziów w sprawie incydentu z wyprzedzaniem Jeana Erica Vergne.

Hiszpan trafił od razu do szpitala, gdzie przeszedł szczegółowe testy medyczne. Fernando w trakcie wyprzedzania Toro Rosso z dużą prędkością najechał na tarkę. Przeciążenie zmierzone wyniosło 25G.

Badania zostały wykonane, bo w bolidzie hiszpańskiego kierowcy włączył się alarm, sygnalizujący uderzenie, które wywołało przeciążenie przekraczające 15G.

Alonso wyszedł już ze szpitala i normalnie wystartuje w dwóch ostatnich wyścigach tego sezonu. Hiszpan uniknął też kary za wyprzedzenie Jeana Erica Vergne wyjeżdżając wszystkimi czterema kołami poza linię wyznaczającą tor.

Sędziowie orzekli, że tłumaczenie o niezostawieniu miejsca okazało się wystarczające, a cała sytuacja jest incydentem wyścigowym, w którym żaden z kierowców nie zyskał przewagi.

W oficjalnym oświadczeniu możemy przeczytać: „Samochód 3 opuścił tor w zakrętach 3-4, gdyż zdaniem sędziów nie miał innego wyjścia, ponieważ samochód 18 nie zostawił mu miejsca. Ponadto samochód 18 jechał na zużywających się oponach i był w trakcie skrętu, kiedy samochód 3 opuszczał boksy. Telemetria pokazuje, że samochód 3 był szybszy, miał miękkie opony i lepiej przejechał tę sekwencję zakrętów. Wyjaśnienia kierowców były jasne. Sędziowie określili, że żadnej z nich nie mógł uniknąć incydentu i żaden nie odniósł korzyści”.

Aktualizacja - Okazuje się, że w bolidzie Ferrari błędnie zamontowano czujnik. Przeciążenie mogło być dużo mniejsze, a Fernando niepotrzebnie udał się na badania ;-)