Wyjaśniono dlaczego zawodnicy wyjeżdżali poza linie w kwalifikacjach

Wróćmy na chwilę do kwalifikacji. Zawodnicy często opuszczali wyznaczone limity toru. Przejeżdżali białe linie na wyjściu z zakrętów. FIA wydała na to przyzwolenie na kwalifikacje, ale w wyścigu kierowcy będą musieli się trzymać reguł.

Poprzednio na Węgrzech Felipe Massa, a ostatnio Daniel Ricciardo w Japonii otrzymali kary za opuszczenie toru czterema kołami. Dlatego też wszyscy tak się dziwili widząc zawodników przekraczających wyznaczone linie na torze Buddh.

Charlie Whiting na piątkowym briefingu powiedział zawodnikom, że przekraczanie linii w czasie kwalifikacji nie będzie karane. Wynika to z tego, że mamy tutaj dużo tzw ślepych wierzchołków i trudno będzie to kontrolować w kwalifikacjach.

Dodatkowo kierowcy wyznali, że jazda po tarkach i sztucznej trawie tylko ich zwalnia, nic na tym nie zyskują. Max Chilton przyznał jednak, że nikt nie mógł ścinać zakrętów. Wyjeżdżając poza określony tor jazdy można się tylko narazić na przyklejenie odłamków gumy do opon.

W praktyce o ile ktoś nie wyprzedzi kogoś poza wyznaczonymi liniami w czasie wyścigu nie ma się czego obawiać. W innym przypadku może oczekiwać kary.

Ja jestem dużym przeciwnikiem nowych torów na których mamy wyłącznie asfaltowe pobocze. Kiedyś zawodnicy szukając limitów wypadali z toru i już na niego nie wracali. Teraz gdy mamy asfalt praktycznie wszędzie - mogą robić co chcą.

Tymczasem np podczas poprzedniego wyścigu w Japonii na torze Suzuka, gdy ktoś popełnił błąd to kończył, czy to w pułapce żwirowej, czy też na bandach.

Rozumiem, że asfalt może być bezpieczeniejszy, ale przez to bezpieczeństwo Formuła 1 wiele traci z swego charakteru.