Jeszcze raz o zmianach w Formule 1 w sezonie 2014

Andy Cowell odpowiedzialny w Mercedesie za jednostki napędowe twierdzi, że nie będą one decydującym czynnikiem w walce o przyszłoroczne mistrzostwo. Nie przeczy jednak, że pomiędzy poszczególnymi silnikami nie będzie różnicy.

Mercedes, Ferrari i Renault będą dostarczać jednostki napędowe w przyszłym sezonie. (Więcej o tym kto komu będzie je dostarczać możecie przeczytać tutaj)

Podobnie jak w latach aktualnej hibernacji silników na początku będzie rozbieżność w ich wytrzymałości, mocy, ale FIA będzie pozwalać na zmiany by wyrównać ich osiągi. Dużą rolę odegra też niezawodność. Nowe nie będą tylko silniki, ale też mocniejszy ERS. Każdy nowy element to teoretycznie miejsce, które może być problematyczne. Przez ostatnie sezony widzieliście ile problemów Red Bullowi przyniósł sam alternator.

Nie można zapomnieć jednak o innych czynnikach. Aerodynamika również się zmieni. FIA już jakiś czas temu opublikowała regulamin techniczny na sezon 2014. Wprowadza w nim sporo zmian. Pewnie wszystkie zespoły prowadzą już zaawansowane prace nad konstrukcjami na nowy sezon. Od nowego roku zostaną ograniczone limity czasu prac w tunelach aerodynamicznych i CFD

Takie zmiany podobnie jak w sezonie 2009 mogą sprawić, że w stawce wyłoni się nam nowy lider. Poprzednio to Brawn GP, a potem Adrian Newey najlepiej wykorzystali znajomość nowych przepisów, jak będzie tym razem? Może się okazać, że znowu ktoś znajdzie jakąś dziurę w przepisach i inni będą musieli odrabiać straty.

Craig Scarborough na swojej stronie zaprezentował teoretyczny wygląd bolidu na przyszły sezon. O zmianach możecie też poczytać tutaj



Wszystkie te powyższe zmiany będą miały duże znaczenie w przyszłym sezonie. W ostatnich latach wiele się mówi o oszczędzaniu opon, praktycznie od pierwszego treningu do osiągnięcia mety w wyścigu. Od przyszłego roku dojdzie do tego jeszcze jeden element.

Oszczędzanie paliwa. W przepisach znajduje się zapis, że każdy zawodnik będzie mógł mieć tylko 100kg paliwa na wyścig. To o prawie 60kg mniej niż obecnie. Dlatego też wprowadzono doładowanie turbo, ponieważ tylko to mogło znacząco poprawić moc silników przy takim ograniczeniu w ilości dostępnego paliwa.

Obecnie kierowcy muszą w trakcie wyścigu oszczędzać opony. W przyszłym sezonie dojdzie do tego paliwo. Naprawdę mam nadzieję, że wrócą czasy kiedy to część zawodników walcząc o pozycje po prostu nie dojeżdżała do mety ponieważ skończyło im się paliwo w baku. Oczywiście lata temu nie było tak rozwiniętej technologi, która ułatwi pomiar, ale zawsze w trakcie rywalizacji, ktoś o tym kolejnym kilogramie paliwa może zapomnieć.

Zapowiada się naprawdę interesujący sezon z wieloma niewiadomymi. Mam nadzieję, że dzięki temu fanów Formuły 1 w Polsce przybędzie jak za czasów startów Roberta Kubicy.