Ferrari chciało zatrudnić Kubicę

Stefano Domenicali potwierdził, że tuż przed wypadkiem Polaka Scuderia chciała zaoferować mu fotel w bolidzie Ferrari.

W wywiadzie dla oficjalnej strony internetowej teamu z Maranello Domenicali przyznał:

"Tak, mieliśmy na niego oko. Niestety, nie wydaje mi się, że będzie w stanie wrócić do F1. Wszystko przez urazy fizyczne, których doznał. One ograniczałyby jego reakcje w niektórych sytuacjach. To wielka szkoda."

Kubica stale dochodził do zdrowia po wypadku z lutego 2011 i był łączony z posadą kierowcy testowego Ferrari latem 2012 roku. Korzystał także z symulatora Mercedesa. Jednak pomimo licznych plotek Polak wciąż nie jest w stanie ścigać się bolidami, a tym samym powrót do F1 nie jest na chwilę obecną możliwy. Obecnie prowadzi w klasyfikacji generalnej WRC-2, a w listopadowym Rajdzie Walii będzie miał szansę zasiąść za kierownicą samochodu WRC.

Wizja duetu dobrych przyjaciół Alonso-Kubica ścigających się dla najbardziej utytułowanego temu w historii Formuły 1 już od kilku lat elektryzuje i nasuwa pytania "co by było gdyby...?". Domenicali podkreśla jednak, że Ferrari musiało dać szansę Felipe Massie po poważnym wypadku na Węgrzech w 2009 roku.

"Z medycznego punktu widzenia, nie było żadnych dowodów na to, że ucierpiał jego wzrok czy refleks. Do tego doszła konieczność wsparcia kierowcy, który nie miał za wiele szczęścia. Chcieliśmy dać mu szansę, żeby pokazał, że zasługuje na to, by zostać w zespole.

Jeśli Felipe nie pokazał takiej formy, jakiej od niego oczekiwaliśmy, to wynikało to z nadwrażliwości ówczesnego bolidu. W 2008 niemal zdobył tytuł, a ja myślę o nim jak o Mistrzu Świata."

Massa po 8 sezonach w Ferrari zwalnia miejsce byłemu partnerowi z zespołu. Kimi Raikkonen powraca do Scuderii, z którą wywalczył tytuł w 2007 roku.

"Zatrudniliśmy Raikkonena, bo chcemy czegoś więcej. Gdy zastępowaliśmy go Alonso, Kimi nie był zbyt szczęśliwy, więc teraz powraca z wielką chęcią pokazania na co go stać." - zakończył Domenicali.


Źródło