Analiza przed startem GP Indii

Ostatnie dwa wyścigi na torze Budhh w Indiach nie należały do zbyt interesujących. W poprzednim sezonie walka o tytuł jeszcze nie była skończona i to dodawało szczyptę emocji. Teraz tytuł jest już praktycznie zapewniony, ale mam nadzieję, że sam wyścig nie będzie nudną procesją.

W zeszłym roku Pirelli przywiozła tutaj dość konserwatywne mieszanki. Tym razem mamy miękkie gumy, które rozpadają się po kilku okrążeniach. Na dodatek już w pierwszej dziesiątce mamy czterech zawodników na różnych strategiach, a tego chyba od dobrych kilku lat na taką skalę nie widziałem.

Co ciekawe taki wybór opon sprawi, że po raz pierwszy od trzech lat ktoś inny niż Sebastian Vettel (choć przez chwilę) będzie na prowadzeniu. Niemiec już po kilku okrążeniach powinien zjechać do boksów, a ci na twardszej mieszance wyjdą wtedy na prowadzenie.

Wyścig będzie więc bardziej interesujący niż zwykle w Indiach. Ci co zjadą do boksów będą wtedy pewnie przebijać się przez stawkę. Oczywiście nie powinno być też zbyt dużej walki o tą pierwszą pozycję. Sam Hamilton stwierdził, że Red Bulle są z innej planety.

Jeśli chodzi o sam start to na pierwszych trzech pozycjach mamy tych na miękkich oponach, a potem Webbera na twardszych. Szczerze mówią trudno sobie wyobrazić, by Mark komukolwiek zagroził po samym starcie. Vettel nie najlepiej ruszył spod świateł w Japonii, nie możemy wykluczyć, że tutaj ta sytuacja się nie powtórzy.

Hamilton będzie na pewno chciał wyprzedzić Rosberga i zachować przy tym wszystkie 4 koła. Do pierwszego zakrętu mamy tylko 230 metrów, więc pewnie dopiero przy przeciwległej prostej zobaczymy więcej manewrów wyprzedzania na 1 okrążeniu.

Na kolejnych okrążeniach powinna w tym pomóc wydłużona w porównaniu do dwóch poprzednich sezonów strefa DRS. No i tu będzie ciekawie. Będzie grupa zawodników na twardszych oponach i po kilku okrążeniach Ci z przodu również na nich będą, ale na świeżych gumach. Pod koniec natomiast część stawki na kilka ostatnich okrążeń na prawie pustym baku założy miękkie opony. Więc na pewno będą przetasowania przez cały wyścig.

Nie można też zapomnieć o Grosjeanie. Francuz wystartuje dopiero z 17 pozycji. Ciekawe, czy uda mu się szybko przebić do przodu, czy też zdarzy mu się jakaś wpadka. O ile startując z przodu stawki w tym sezonie wszystko układało mu się idealnie, o tyle start z dalszej pozycji może powodować zbyt wysokie skoki ciśnienia i to nie tylko u Romaina.

Podsumowując. Ja tam liczę na ciekawy wyścig i dużo emocji. Tytuły są już prawie zapewnione, więc możemy emocjonować się przynajmniej walką o kolejne pozycje.