Ciekawe fakty i statystyki GP Abu Zabi 2011

Jak pokazuje nam końcówka sezonu, wygrane już nie są tak ważne. Teraz liczą się rekordy. Lewis Hamilton został 17 kierowcą w historii F1, który ma na swoim koncie ponad 1000 okrążeń na prowadzeniu.

Do minionego wyścigu co roku kierowca McLarena spędzał coraz mniej czasu na prowadzeniu. Może to z tego powodu nie miał ostatnio humoru... chyba, że drugim z powodów może być śmierć Hanki Mostowiak.

RokOkrążenia na prowadzeniu
2007321
2008294
2009182
2010100
2011150
Razem1047

Wracając do F1, Lewis wygrał również swój 17 wyścig w karierze, tym samym jest już 15 na liście wszechczasów. Prowadzenie w wyścigu przejął po Sebastianie Vettelu. Niemiec już nie jest w stanie pobić rekordów Michaela Schumachera, czyli 13 zwycięstw w sezonie 2004, oraz Jima Clarka, czyli prowadzenie przez 71,47% okrążeń w sezonie.

Hamilton i Vettel póki co mają monopol na torze Yas Marina. W każdych kwalifikacjach zajmowali pierwszy rząd, a w czasie trzech dotychczasowych GP prowadzili przez 146 z 165 okrążeń.

Vettel wyrównał rekord Nigela Mansella w ilości zdobytych pole position. Razem mają po 14, jednak Nigel w sezonie 1992 miał tylko 16 Grand Prix, a Vettel ma jeszcze jedne kwalifikacje przed sobą. Po GP Abu Zabi nie ma już żadnego kierowcy, który dojechałby do mety każdego wyścigu w tym sezonie. Najwięcej razy do końca dojechali kierowcy Red Bulla - 17 razy.

Webber po raz 12 zdobył fastest lap, 6 w tym sezonie. Oznacza to, że będzie ich miał najwięcej z wszystkich kierowców. To był też pierwszy wyścig od GP Korei 2010, kiedy to żaden z bolidów Red Bulla nie był na podium.

Kamui Kobayashi punktował po raz pierwszy od GP Niemiec, a Pastor Maldonado otrzymał dwa razy karę w tym wyścigu za ignorowanie niebieskich flag. Chociaż szczerze mówiąc za drugim razem powinni mu już pokazać czarną flagę.
 
Williams nie może zaliczyć tego wyścigu do udanych. Jego kierowcy startowali z najgorszych pozycji od GP USA na torze Watkins Glen. Wtedy to ruszali z miejsc 21-24, a wczoraj z 23 i 24 pozycji.

źródło