Top Ad unit 728 × 90

 

Słowo na niedzielę - GP Chin 2017

Przed nami drugi wyścig tego sezonu. Pierwszy na pewno nas nie rozpieścił, jeśli chodzi o wydarzenia na torze. Oczywiście były emocje związane z wygraną Vettela i tym, że w końcu pojawił się zespół, który będzie mógł zagrozić Mercedesowi, ale teraz czekamy na rundę drugą.

Wracając jednak na moment do dzisiejszych kwalifikacji... WOW. Po prostu WOW. Może wynik w teorii nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem, ale znowu mamy dwa zespoły i póki co dwóch kierowców którzy ze sobą walczą jak równy z równym. Emocje były niesamowite. Po dwóch pierwszych częściach kwalifikacji i porannym treningu wydawało się, że Ferrari z łatwością zdobędzie pole position.

Okazało się, że Lewis pokazał ten dodatkowy czynnik zawodnika, który decyduje w sobotę o ostatecznym wyniku. Może Ferrari nie jest po prostu takie mocne w kwalifikacjach, ale z drugiej strony Vettel jednak był szybszy od Bottasa. Zdecydowanie jest za wcześnie, żeby oceniać, ale póki co Hamilton jest lepszym z dwójki kierowców Mercedesa.

Wracając jednak do wyścigu. Jeśli już w tym momencie powiemy sobie, że jutro będzie padać to dzisiejsza walka o pole startowe może mało znaczyć. Wyprzedzanie w deszczu na pewno jest "łatwiejsze", niż to co moglibyśmy oglądać na suchym torze, oczywiście o ile będzie można mówić o normalnym ściganiu, a nie jazdą za samochodem bezpieczeństwa.

W nowym sezonie mamy nowy przepis, który może sprawić, że jutrzejszy wyścig będzie jeszcze ciekawszy. Jeśli na początku zawodnicy będą musieli przejechać kilka okrążeń za samochodem bezpieczeństwa, to jak w końcu zostanie wydane pozwolenie na start to wszyscy ustawią się na swoich pozycjach startowych i będziemy mieli normalną procedurę startową. To w połączeniu z przepisami dotyczącymi sprzęgła może sprawić, że ktoś start zawali, a inni wystrzelą jak rakieta.

Hamilton po kwalifikacjach sam się przyznał, że na pełnej deszczowej oponie na ten sezon przejechał tylko jedno okrążenia w piątkowym treningu. Inni mogą mieć dzięki temu przewagę. Sam Lewis może jutro chwilę potrenować wyjeżdżając na tor i przejeżdżając sobie kilka okrążeń przez aleję serwisową.

Na pewno nie będzie takich problemów jak w piątek. Na niedzielę zorganizowano obstawę policyjną dla karetek, które w razie czego miałyby dowieźć kierowców po wypadku do szpitala. Helikopter medyczny w przypadku słabej widoczności nie byłby wtedy potrzebny.

W Australii Ferrari pokazało, że w niedzielę są mocniejsi, ale jeśli będzie padać to trudno powiedzieć kto wyjdzie na tym najlepiej. Ja liczę na kolejny dobry wyścig i walkę o wygraną. Nie pogardzę kilkoma manewrami wyprzedzania na jednej z najdłuższych prostych w sezonie.

Jutro na pewno będzie mnie ciekawić to jak z tyłu stawki do przodu będzie przebijać się Max Verstappen, możemy tu mieć powtórkę z zeszłorocznej Brazylii. Nie można też nie wspomnieć o Raikkonenie i Bottasie, którzy do tej pory siedzą w cieniu swoich bardziej utytułowanych kolegów z zespołu.

Deszczowy wyścig na pewno może nam przynieść wiele niespodzianek, a emocje mogą sięgać zenitu. Jeśli będzie sucho, to chociaż dobrze, że wyścig jest z samego rana.

Jutro wyścig od 8:00 więc radzę nie zaspać. W Polsce transmisja tym razem tak jak kwalifikacje w kanale Eleven, a nie Eleven Sports. Nie chcę jutro w komentarzach czytać, że F1 Fan Klub jak zwykle podał wyniki przed tym jak obejrzałem powtórkę ;-)
Wszelkie prawa zastrzeżone Polski Fan Klub Formuły 1 © 2010 - 2016 Zdjęcia © Ferrari spa/Ercole Colombo, Renault, Williams, McLaren, Getty Images/Red Bull, Force India/Sutton, Sauber F1 Team, Lotus, Pirelli
This website is unofficial and is not associated in any way with the Formula One group of companies. F1, and related marks are trade marks of Formula One Licensing B.V.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.