Top Ad unit 728 × 90

 

Mansell chwycił Sennę za gardło i trzech mechaników musiało go odciągać

Ayrton Senna był bez wątpienia jednym z najwybitniejszym kierowców w historii Formuły 1. Jego agresywny styl jazdy dał mu wiele zwycięstw, ale był też przyczyną wielu konfliktów. Niektórzy rywale twierdzili, że Brazylijczyk umyślnie spychał przeciwników lub w nich wjeżdżał. Także o tych kontrowersjach pisze w książce „Wieczny Ayrton Senna” Richard Williams. Przeczytajcie fragment biografii mistrza F1, która dziś trafia do księgarni w całej Polsce!

Szczególne znaczenie miało to, co stało się w 1992 roku w Adelajdzie – ostatnie tego typu zdarzenie w karierze Brazylijczyka. To był ostatni wyścig sezonu. Mansell miał już zapewnione mistrzostwo, zapadła już również decyzja, że w następnym sezonie Anglik przeniesie się do Stanów, a jego miejsce w Williamsie zajmie Prost (załatwił je typowymi dla siebie subtelnymi zakulisowymi zabiegami). Mansell chciał zakończyć karierę w F1 oraz mistrzowski sezon ostatnim triumfem. Zaraz po starcie wyszedł na prowadzenie, Senna jechał tuż za nim. Na 19. okrążeniu wydarzyło się jednak coś dziwnego: McLaren wjechał w tył Williamsa, oba samochody wypadły z toru i na tym ich wyścig się zakończył. Mansell natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia, udając się prosto do alei serwisowej. Później powiedział, że postąpił w ten sposób, żeby nie uderzyć Senny. „Wiem tyle, że ktoś uderzył mnie od tyłu, gdy dojeżdżałem do zakrętu – stwierdził Mansell. – Najwyraźniej w Formule 1 niektórym wszystko uchodzi na sucho. Po całym zajściu nie chciałem się do niego zbliżać, bo gdybym podszedł, wywiązałaby się z tego wielka bijatyka, a nie chciałem się w ten sposób żegnać z Formułą 1”. Zdaniem Senny Mansell doskonale wiedział, że ma rywala blisko za plecami, a mimo to bez żadnego wyraźnego powodu zahamował wcześniej niż zwykle.

James Hunt, komentujący ten wyścig dla BBC, bezzwłocznie stanął po stronie Mansella. „Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Nigel Mansell w niczym tu nie zawinił” – stwierdził były mistrz świata, gdy kamery pokazywały zdjęcia dwóch wraków. W Wielkiej Brytanii olbrzymi nieoficjalny fan klub Mansella aż kipiał ze wściekłości na Brazylijczyka, który typowymi dla siebie sztuczkami odebrał ich rodakowi szansę na zakończenie kariery w F1 jeszcze jednym zwycięstwem.

Czego jednak oczekiwali? Przecież to był cały Senna. Wystarczy wspomnieć Spa, gdzie wypchnął Mansella poza tor. Później w alei serwisowej wściekły Nigel chwycił drobnego Sennę za gardło i trzech mechaników musiało go odciągać od Brazylijczyka. Wystarczy wspomnieć Estoril, gdzie Senna spychał Prosta (swojego ówczesnego partnera z zespołu), gdy obaj pędzili swoimi McLarenami prostą wzdłuż alei serwisowej z prędkością ponad 300 kilometrów na godzinę. Wystarczy wspomnieć Suzukę, gdzie Senna już na pierwszym zakręcie, przy prędkości ponad 160 kilometrów na godzinę, uderzył Prosta w tył z pełną świadomością, że Francuz musi wygrać ten wyścig, jeśli chce zachować szanse na tytuł mistrzowski. Gdy w Adelajdzie Senna wbił swego McLarena w tył Williamsa prowadzonego przez Mansella, wyglądało to po prostu na typowy dla Brazylijczyka schemat zachowania. Idąc dalej tym torem myślenia, należałoby się zastanowić, dlaczego Senna tak postąpił. Może po prostu chciał pozbawić Mansella satysfakcji zakończenia sezonu mistrzowskiego ostatnim triumfem? Może chciał wysłać sygnał na następny sezon, że choć właśnie stracił swój tytuł, to na torze nadal trzeba się z nim liczyć?

Nie wszyscy Anglicy widzieli to jednak w ten sposób. „Mansell uciekł, bo wiedział, że to jego wina – stwierdził następnego ranka Dave Coyne. – Postanowił zafundować Sennie sprawdzian hamulców. Takie rzeczy dostrzeże jedynie drugi kierowca, sędziowie nie mają szans się w tym zorientować”.
Tego samego zdania był Rick Morris. „Mansell zahamował za wcześnie. Oczywiście w takiej sytuacji wina zawsze leży po stronie tego, kto jedzie z tyłu, tyle że przy 270 kilometrach na godzinę, gdy kierowca przed tobą choćby odrobinę zwolni, to nie masz nic do powiedzenia. A przecież mówimy o Sennie, on zawsze jeździ rywalom na samym ogonie”.

Książki Richarda Williamsa „Wieczny Ayrton Senna” szukaj na www.labotiga.pl/181-ayrton-senna, www.empik.com oraz w salonach Empik w całej Polsce.



Wszelkie prawa zastrzeżone Polski Fan Klub Formuły 1 © 2010 - 2016 Zdjęcia © Ferrari spa/Ercole Colombo, Renault, Williams, McLaren, Getty Images/Red Bull, Force India/Sutton, Sauber F1 Team, Lotus, Pirelli
This website is unofficial and is not associated in any way with the Formula One group of companies. F1, and related marks are trade marks of Formula One Licensing B.V.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.